Liryk
Lód rozkruszył trwogi zmącone
Zniknęły kiedy wkroczyła też ona
Lawy poruszyły ziemię doskonalą
Plony rozkwitły w sadach wspomnień
a
Znoszone zielenie obrały Słodkość
Zapachu trwoniącego znak Promieniście
Biegnąc co tchu dodając życia w Otchłaniach
Czarnych włosów po brzegi Wypełniających
Krawędzie poduszki w Czerwoności
Zmiłowanej przy Twoich oczach na Niebie
Zapierajacym oddech błogosci Naszych
Niedoścignionych marzeń Czekających
Spełnienia się niosącej czułość tych Słów
tęknocie
by rosa-angel | 2011-03-08 00:00:43 | skomentuj! (0)
|